Spowiadam się Wam.

By pimpmyself

Rzuć palenie Jeżeli chcesz dowiedzieć się, jak wyglądały moje ostatnie dwa miesiące, czy udało mi się wytrwać w pierwszych postanowieniach, do śledzenia których użyłem tego bloga. Zapraszam do przeczytania sprawozdania.

Przyszedł czas, aby rozliczyć się za pierwsze postanowienia poczynione na tym blogu. Te postanowienia to:

  • Spalić oponkę na brzuchu, i resztę zbędnego tłuszczu, jednocześnie ładnie wyrzeźbić ciałko
  • Rzucić fajki

Niestety, nie udało się spalić oponki. Nie dlatego, że nie ćwiczyłem, bo ćwiczyłem sumiennie. Może nie przyłożyłem się wystarczająco, a może ustawiłem sobie poprzeczkę za wysoko? Trudno powiedzieć. Na pewno nie poddam się. Po dwóch miesiącach ćwiczeń, czuję się zdecydowanie lepiej. I nie zamierzam tego zaprzepaścić, tym bardziej, że już tylko dwa miesiące do wakacji, i jak to każdy lanser, to i ja powiem, że trzeba jakoś na plaży wyglądać. Tylko, że ja pewnie na żadnej plaży się nie pojawie :p

Skoro, plan jaki miałem nie zadziałał, przyszedł czas na zmiany. Co powinienem zrobić, aby pozbyć sie zbędnej tkanki tłuszczowej? Ćwiczyć, dużo ćwiczyć i przejść na dietę. Otóż to, dieta. Coś o czym „zapomniałem”, a bez niej nie da rady wyrzeźbić ładnie mięśni brzucha. Tak więc nowe postanowienie to zastosować dietę. Nie mam jeszcze na oku konkretnej diety, ale na dniach coś ciekawego znajdę.

Przyszedł też czas na zmianę ćwiczeń. Wczoraj wyszukałem ciekawy zestaw ćwiczeń, Aerobiczna “6″ Weidera. (tak to wygląda: http://www.kulturystyka.org.pl/images/a6w2nl.jpg). Plan ćwiczeń mięśni brzucha, na który trzeba przeznaczyć 6 tygodni. Ćwiczenia od 1 do 6 wykonuje się kolejno, stopniowo co parę dni zwiększając liczbę powtórzeń i serii. Rozkład serii i powtórzeń znajduje się w tabelce. Postaram się, napisać więcej o tym zestawie w następnych notkach.

Pierwszy dzień A6W już za mną. Muszę przyznać, że ćwiczenia, pomimo tego że wyglądają na proste i przyjemne, wcale takie nie są. Nie chce tu przesadzać ani narzekać, że są strasznie ciężkie, nie. Chodzi o to, że wykonując je, jedno po drugim, czuć jak grzeją się mięśnie brzucha. I o to w tym wszystkim chodzi. Te ćwiczenia są ciężkie do wykonania.

Opinie na temat A6W są podzielone. Jedni zachwalają, powołując się na bardzo dobre rezultaty. Drudzy uważają, że ten zestaw to zbyt duże obciążenie dla mięśni brzucha. Słuchając opinii jednych i drugich, postanowiłem zastosować rozwiązanie kompromisowe. Przedłużając okres ćwiczeń do siedmiu tygodni, rezygnując z ćwiczeń ostatniego dnia tygodnia.

Będę robił zdjęcia mojego brzucha raz w tygodniu, aby móc ocenić efektywność ćwiczeń pod koniec siódmego tygodnia. Jeżeli rezultaty będą zadowalające, wrzucę zdjęcia na bloga.

 

 

Drugim postanowieniem na tym blogu było rzucenie papierosów. I tutaj odniosłem całkowity sukces. Od dwóch miesięcy moje płuca mają przyjemność oddychać „świeżym” warszawskim powietrzem, jednocześnie oczyszczając się z nikotyny. Moje samopoczucie niesamowicie poprawiło się. Jestem bardzo zadowolony, że udało mi się rzucić palenie, już na zawsze.

Palić zacząłem w pierwszej klasie szkoły średniej. To wtedy zaczęły się wypady na piwko z nowymi kolegami z technikum. Spodobały mi się one niesamowicie, a imprezowe życie wciągnęło bez opamiętania. Szalone, głupie szczenięckie lata. Każdy z nas, poczuł się dorosły, starszy o parę lat, pomimo, że jeszcze żaden z nas nie miał dowodu osobistego. Chodziliśmy do pubów, do klubów, czuliśmy się jak nasi starsi bracia czy koledzy. Poznawaliśmy nowych ludzi, bawiliśmy się. Tak wyglądało moje imprezowe życie, wciągnęło mnie do tego stopnia że alkohol i papierosy zagościły w moim życiu na dobre. To były szalone, głupie szczenięckie lata, ale wspominam je bardzo miło, i w mgnieniu oka wróciłbym do tamtych lat, gdyby była taka możliwość :).

Niestety, lub stety, dojrzałem, i pomimo tego, że nadal jestem młody (23 lata), poczułem, że przyszedł czas, przystopować trochę, zmienić coś w moim życiu. I tak po ośmiu latach palenia, postanowiłem rozstać się z nałogiem. Próbowałem rzucić juz wiele razy, niestety z marnym skutkiem. Dwa razy udało mi się wytrwać dwa tygodnie, innym razem rzucałem na dwa, trzy dni, i znowu sięgałem po papierosa. Co sprawiło, że tym razem jest inaczej? Oprócz dobrych chęci, na pewno pomógł mi rozwój intelektualny, zainteresowanie podświadomością, technikami programowania neurolingwistycznego (NLP). To dzięki afirmacjom, kotwiczeniu i pracowaniu cały czas nad sobą udało mi się rzucić palenie, i wymusić u siebie odruch obojętności a nawet obrzydzenia na widok lub zapach papierosów.

Zastanawiam się, co jeszcze mógłbym zrobić, aby utrwalić się w przekonaniu, że dobrze zrobiłem rzucając ten nałóg, aby już nigdy do niego nie wrócić. Głodu nikotynowego nie czuję, nie myślę o paleniu. Więc tabletek, plastrów, ani innych preparatów łykać nie muszę. Jedyną rzeczą którą mogę zrobić, to wzmacniać stan zakotwiczenia, oraz podziękować samemu sobie za to, że wytrzymałem w swoim postanowieniu.

Podsumowując, pierwsze dwa miesiące dokumentowania i spełniania moich postanowień uważam za udane. Takie chwile jak ta, dają naprawdę niezłego kopa, i sprawiają, że pisanie tego bloga ma dla mnie głębszy sens, i na pewno nie poprzestanę na tych dwóch miesiącach. Życzę sobie, i Tobie drogi czytelniku, wytrwania w postanowienia, silnej woli.

Nie byłbym sobą, gdybym teraz nie dopisał kolejnych postanowień, postanowienia jakie dzisiaj sobie stawiam:

  • Zastosować dietę.
  • Wykonać Aerobiczną 6 Weidera.
  • Zmienić ten głupi bananowy szablon bloga :).

 

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.